Trochę o mnie

 Kiedy ktoś z klientów pyta mnie od kiedy robię zdjęcia zawsze zastanawiam się co mam odpowiedzieć. Żeby być miedzy prawdą a Bogiem mówię, że robię zdjęcia od 6 roku życia, a żyję z tego od kilku lat. Jakie to były momenty? Na pewno Start 66 ukryty w szafie taty miał coś z tym wspólnego. Pierwsze kadry pamiętam właśnie z niego. Potem Practica w dwóch wydaniach – klasycznej i nowoczesnej. Mimo wszystko były to aparaty analogowe, a praca moja ograniczała się do robienia zdjęć u taty w pracy i fotografii przyrody. Drugi punkt to rozstanie się z analogiem dzięki mojej mamie. Pamiętam, że sprezentowała mi cyfraka Sony DSC-S85. Mega czad jak na tamte lata. Wtedy rozłączyły się moje drogi z ojcem fotografem. Śmierć tradycji kliszy była dla niego chyba ciężkim wyzwaniem. Dla mnie też to nie było łatwe, bo skończyły się czasy kiedy razem robiliśmy odbitki w ciemni. Nie mniej z czasem zamieniłem mojego ukochanego S85 na F717. Na tym etapie pojawiła się moja żona i jej sesja fotograficzna. Spotkałem kogoś kto we mnie wierzył i zauważył moje prace. Tak jakoś dalej poszliśmy już razem z aparatami w rękach. Jako samiec zawsze dążyłem do ulepszania parku maszynowego z niekorzyścią dla mojej ukochanej, której zawsze przypadał w udziale niższy model aparatu. Aga zawsze bała się zdjęć, czasami usprawiedliwiając się tym, że ja robię lepszym sprzętem zdjęcia i dlatego są lepsze. Może i tak było, a może nie, bo zawsze uważam, że to nie aparat czyni zdjęcia, lecz człowiek. Fotografia ślubna zaczęła się całkiem przypadkiem u żony znajomych. Potem zaczęły się kolejne zlecenia i kolejne. Nadszedł moment, w którym zapytałem mojego tatę czemu on nie robi tego zawodowo? Dlaczego zrezygnował? W 1954 roku zrobił sobie pierwszą ciemnię, a w latach 60-tych miał swoje studio i szkołę fotografów. Powiedział mi, że zrezygnował dla nas, dla swoich dzieci. Tak się potoczyło jego życie, że zaczął inną pracę, niż tą co kochał, bo musiał utrzymać rodzinę. Dziwne jest to, że ja też odszedłem od fotografii w pewnym momencie na rzecz wykształcenia (projektowanie stron www i tworzenie synergii w multimediach). Od młodości marzyłem o własnym studio i laboratorium fotograficznym. Dzięki żonie udało się to zrealizować. Od 2009 roku mamy własne studio i najnowszą (pierwszą w Polsce) maszynę Noritsu D701. Przeszliśmy od 717 przez A100, A350 po A700 i dziś nie ma moja żona argumentu, że robi gorszym sprzętem niż ja, bo oboje pracujemy na tych samych aparatach. Nie jestem krytykiem fotografii ani profesjonalistą, ale widzę, że Aga robi piękne fotki.

Dlaczego Sony? Sam nie wiem, po prostu dla mnie to nie ma znaczenia. Liczy się to, że się rozumiem z aparatem. Dlaczego nie Canon i Nikon? Nie mówię, że NIE, mój tata jest zagorzałym canonowcem i często na jego sprzęcie robię fotki. Marzy mi się, aby mu kupić 1D Mark IV, bo zasługuje na niego i jest to Canon, który zrobił na mnie wrażenie. Pewnie kiedyś dostanie go pod choinkę. Osobiście pracuje na Sony zdarza się Nikonem i Canonem choć to czym robię zdjęcia zleży od mojego nastroju i nastawienia. Wychodzę z założenia że to nie aparat decyduje o kompozycji zdjęcia, choć jeśli ktoś wie jak pracuje matryca w D3s lub 1Ds, wie że sprzęt też pomaga

Obiektywy? Hmm, dla mnie rybie oko, dla żony 50mm, ale generalnie pracujemy na wielu obiektywach, przeważa Sigma w jasnych szkłach

Czemu śluby? Kocham robić ciągle coś nowego. Każdy weekend dla mnie to nowa podróż od Szczecina po Zakopane. Nowi ludzie, nowe twarze, nowa kultura. Nudzi mnie robienie zdjęć w tych samych miejscach i powtarzanie ujęć. Zawsze ciepło wspominam Madzię i Sebastiana, którzy skoczyli do morza na sesji. Dzięki nim mam wspomnienia, zdjęcia i na koncie uratowanie panny młodej przed utonięciem ;)

Reportaż czy studio? Sam nie wiem, obie rzeczy są jak brunetki i blondynki – obie mogą się podobać i fascynować. Na pewno reportaż jest ekspresją uczuć i wydarzeń, a studio miejscem intymnym i dającym swobodę malowania światłem i ciałem. Na pewno ze mną nie można się nudzić na sesjach.

Inne zajęcia? Strony www – projektowanie w technikach php, mysql, cms, flash, itd. Wykonałem blisko 270 stron www różnych firm polskich i zagranicznych, z czego 50 czynnie działa w sieci. Zajmuję się pozycjonowaniem i adaptacją stron pod kątem indeksowania w Google. Od pewnego czasu zajmuję się testami aparatów fotograficznych. Przyjmuję od producentów sprzęt do testów pod kątem wydajności i jakości wykonywanych zdjęć. Ogromną radość sprawia mi realizowanie mojego drugiego wykształcenia. Moja praca magisterska to „Efekt synergii w multimediach”. Generalną tezą w niej był fakt trafiania w ludzkie uczucia poprzez odpowiednie łączenie multimediów, coś na wzór manipulowania ludzkimi wspomnieniami i przywracaniem uczuć na zasadzie reakcji łańcuchowej. Wiem brzmi to dziwnie, ale efektem tego jest tworzenie czegoś na wzór eventów lub imprez niespodzianek przywołujących konkretne odczucia. Organizujemy np. prezentacje multimedialne na urodziny oraz imprezy rodzinne na zasadzie prezentu niespodzianki. Ale o tym w następnym odcinku serialu ;)

Na co stawiamy? Na efekt końcowy, na odbitki, na albumy, na kolory. Naszym celem jest moment, w którym klient mówi, że to jest to……

 

Ostatnie komentarze

  • To kiedyś też Szymborska wymyśliła. Nazywało się "...
  • coś mi się wydaje,że ta sesja to tylko dzięki tej ...