Łukasz Jankowski-Wojtczak

"Urodzony i związany przez długi czas z Jarocinem. Swoją fotografię szlifował od najmłodszych lat przejmując pasję od ojca. Początkowo na zdjęciach ukazywał przyrodę, później zajmował się reporterką. We wczesnych latach licealnych występował w kabarecie oraz prowadził autorską audycję w Jarocińskim radio. Pomimo ciągłego związania z fotografią i plastyką koleje losu sprowadziły go do Poznania, gdzie ukończył projektowanie witryn Web oraz multimedia.

Obecnie w fotografii zajmuje się ślubami, fotografią reklamową, portretem i aktem. Jego prace kilkukrotnie wystawiane były w galeriach w polsce i za zagranicą oraz publikowane w prasie ogólnopolskiej. Jest założycielem , współwłaścicielem i prezesem serwisu www.footoo.pl . Wielokrotnie zasiadał w jury konkursów fotograficznych. Oprócz tego jest wykładowcą ECDL-a i prowadzącym warsztaty fotograficzne dla początkujących z zakresu podstaw fotografii a także wykładowcą na UTW również z fotografii.

Prywatnie. Filozof i obserwator. Samotny podróżnik, outsider i introwertyk. Studnia z której czerpać można odpowiedzi na koleje życia. Człowiek przebywający na pieszo Polskę. Twórca wielokrotnie publikowanej i wystawianej w Polsce oraz zagranicą: ‘Drogi Krzyżowej na Fotografiach.’ Drogi…w której wraz z Andrzejem Frankowskim ukazuje problemy egzystencji i codzienności ludzi."


Marcelina „Złodziejka” Oczkowska
Andrzej „Fetish” Frankowski


Kiedy ktoś z klientów pyta mnie od kiedy robię zdjęcia zawsze zastanawiam się co mam odpowiedzieć. Żeby być miedzy prawdą a Bogiem mówię, że robię zdjęcia od 6 roku życia, a żyję z tego od kilku lat. Jakie to były momenty? Na pewno Start 66 ukryty w szafie taty miał coś z tym wspólnego. Pierwsze kadry pamiętam właśnie z niego. Potem Practica w dwóch wydaniach – klasycznej i nowoczesnej. Mimo wszystko były to aparaty analogowe, a praca moja ograniczała się do robienia zdjęć u taty w pracy i fotografii przyrody. Drugi punkt to rozstanie się z analogiem dzięki mojej mamie. Pamiętam, że sprezentowała mi cyfraka Sony DSC-S85. Mega czad jak na tamte lata. Wtedy rozłączyły się moje drogi z ojcem fotografem. Śmierć tradycji kliszy była dla niego chyba ciężkim wyzwaniem. Dla mnie też to nie było łatwe, bo skończyły się czasy kiedy razem robiliśmy odbitki w ciemni. Nie mniej z czasem zamieniłem mojego ukochanego S85 na F717. Na tym etapie pojawiła się moja żona i jej sesja fotograficzna. Spotkałem kogoś kto we mnie wierzył i zauważył moje prace. Tak jakoś dalej poszliśmy już razem z aparatami w rękach. Fotografia ślubna zaczęła się całkiem przypadkiem u żony znajomych. Potem zaczęły się kolejne zlecenia i kolejne. Nadszedł moment, w którym zapytałem mojego tatę czemu on nie robi tego zawodowo? Dlaczego zrezygnował? W 1954 roku zrobił sobie pierwszą ciemnię, a w latach 60-tych miał swoje studio i szkołę fotografów. Powiedział mi, że zrezygnował dla nas, dla swoich dzieci. Tak się potoczyło jego życie, że zaczął inną pracę, niż tą co kochał, bo musiał utrzymać rodzinę. Dziwne jest to, że ja też odszedłem od fotografii w pewnym momencie na rzecz wykształcenia (projektowanie stron www i tworzenie synergii w multimediach). Od młodości marzyłem o własnym studio i laboratorium fotograficznym. Dzięki żonie udało się to zrealizować. Od 2009 roku mamy własne studio. Przeszliśmy od 717 przez A100, A350 po A700 i aktualnie rozerwany jestem między A700 a 5D Mark II Inne zajęcia?. Wykonuję grafiki i strony www różnych firm polskich i zagranicznych. Od pewnego czasu zajmuję się testami aparatów fotograficznych. Przyjmuję od producentów sprzęt do testów pod kątem wydajności i jakości wykonywanych zdjęć. Uwielbiam prowadzić wykłady na warsztatach fotgraficznych, kursy fotograficzne dla pocżatkująych i zaawansowanych. Także ogromną radość sprawia mi realizowanie mojego drugiego wykształcenia. Moja praca magisterska to „Efekt synergii w multimediach”, przez co zaczyna coraz częsciej chwytać kamerę w rękę.

Share:

0 komentarze